niedziela, 31 maja 2026

Rozmowy o "Męskich rozmowach"...

Niezbyt często odwiedzam wernisaże w warszawskiej Galerii ZPAF. Z kilku przyczyn, o których tu nie będę pisał (przynajmniej w tej chwili).
 

Jednak - tego wernisażu nie mogłem "odpuścić". Również z kilku przyczyn. 
Tak czy inaczej - byłem, wino piłem i zdjęcia robiłem. No i rozmawiałem.
 

Poniżej kilka zdjęć z wernisażu wystawy fotografii autorstwa Zbyszka Furmana pt. "Męskie rozmowy - fotografowie".

Klasyczna "zwykła rejestracja otaczającej rzeczywistości'.  :) 
W 100% subiektywna...

Taka jedna konstatacja mi się "narzuciła" już po powrocie do domu, gdy wieszałem do wysuszenia naświetlone negatywy... 

Głównym zajęciem fotografów - amatorów, zawodowców, artystów - podczas spotkań, bez względu na powód i przyczynę - jest robienie sobie wzajemnie zdjęć, no i oczywiście - rozmawianie o wszystkim. O fotografowaniu również... :)

 
  
  
 
  
  
 
  

Ukłony i pozdrowienia dla wszystkich znajomych, których spotkałem i którzy zechcieli zamienić ze mną kilka słów :) 
Mam nadzieję, że zapowiadany album - można było go obejrzeć podczas wernisażu - będzie do zdobycia także dla zwykłych śmiertelników. 
To był naprawdę bardzo udany wieczór :)
---
Wszystkie zdjęcia zrobiłem aparatem Rolleiflex, na negatywie Ilford Delta 400. Negatywy wywołałem w Ilfotecu DD-X, zdigitalizowałem i opracowałem w swojej "cyfrowej ciemni".

czwartek, 18 grudnia 2025

"debesttłentytłentyfajf" - uzupełnienie...

 

W opublikowanym niedawno przeglądzie najlepszych (moim zdaniem) fotografii jakie udało mi się zrobić w roku 2025 - fotografie robione aparatem otworkowym też się oczywiście znalazły.
Uznałem jednak, że ta moja najnowsza "pasja" - do fotografii otworkowej - zasługuje na osobną prezentację.

Rok 2025 - bezsprzecznie, w moich działaniach fotograficznych (przypominam: ja wyłącznie i po amatorsku rejestruję otaczającą rzeczywistość) odbywał się "pod znakiem fotografii otworkowej". 
Zachęcony przez Zbyszka Ładygina (z zazdrością podziwiam Jego twórczość w tym zakresie, nagradzaną w kraju i w Europie), skuszony udostępnieniem (na początek) aparatu otworkowego - po prostu wsiąkłem...
Przy okazji dorocznych statystyk (niebawem je ogłoszę :) ) obliczyłem, że zrobiłem w tym roku prawie 200 fotografii tą techniką!!!!
Proszę się nie obawiać - nie zaprezentuję tu wszystkich zrobionych zdjęć.

Oczywiście - wprawa przychodzi z czasem, nadal mam (czasem poważne) problemy z odpowiednim ustawieniem "kąta patrzenia" otworkowego obiektywu - z reguły na zdjęciu jest "za dużo" dołu lub góry. Nadal - nie do końca - wyczuwam "optymalną" odległość od aparatu do początku fotografowanego obiektu.
Na ale jak "trafię" - to (w mojej opinii) jest całkiem nieźle...

Fotografowałem "otworkowo" w wielu miejscach i przy różnych okazjach - nawet podczas konferencyjnych wykładów czy wernisaży wystaw. 
Warszawa (i okolice), Szczecin (i okolice), Poznań, - szczęśliwie się złożyło, że mogłem zabrać aparat i do Francji, stąd - Paryż (i okolice), Zakopane (i okolice).
Nie podpisuję zdjęć - ani nie podaję nadanych im tytułów. Część pochodzi z krótszych, lub dłuższych "serii", część - to pojedyncze zdjęcia.
Zapraszam...

"subiektywne opowieści otworkowe"...
(anno domini 2025)


 
 
 

Wszystkie (no może poza jednym) zdjęcia zrobiłem aparatem otworkowym Vermeer, na negatywach Ilford HP5+, lub Ketnemere. Wszystkie wywołałem w Ilfotecu DD-X, zdigitalizowałem i opracowałem w "cyfrowej ciemni".

Dziękuję za odwiedziny, i przepraszam za niedogodności związane z korzystaniem z wirtualnej galerii. Niestety - nie mam innych możliwości prezentacji swoich fotograficznych dokonań...