
Zapraszam…

W poniedziałek pojechała Mama do Warszawy, zostałem tylko z Babcią i Tatą. Wyjechali z Raby Leszek i Iwona. Byłem w Rabce w nowym coctail-barze, gdzie piłem wodę firmową z lodem przez słomkę. Od piątku pada deszcz. W sobotę była ogromna burza!
Przeczytałem książkę Joanny Kulmowej pod tytułem „STACJA NIGDY W ŻYCIU”.
Narysowałem razem z Tatą plan Raby Wyżnej.
Wyjazd Mamy, wcześniejszy przyjazd Babci, wyjazd kuzynów i pozostałych letników – to była zawsze zapowiedź sporych zmian w wakacyjnej „codzienności”. Także w pogodzie.
Letnie burze i „długie deszczowe tygodnie” (nawiązanie do tytułu książki p. Broszkiewicza świadome) trafiały się w czasie wakacji w Rabie bardzo często. Jak już burza „trafiła” w wąską dolinę Raby – nie umiała się z niej „wydostać” i krążyła po okolicy przez kilka dni. Wezbrana Raba – z godziny na godzinę stawała się niebezpieczną rzeką, porywającą nieumocowane kładki, podcinającą brzegi, przewracającą drzewa i głazy. Któregoś roku – regularnie chodziliśmy obserwować jak rwąca woda, metr po metrze, podmywa skarpę na której była droga, jak zamykany był ruch samochodowy.
Książkę p. Joanny Kulmowej kupiliśmy w księgarni w Rabce. Nie jest wykluczone, że odprowadzaliśmy Ciocię, Wujka, Jacka i Kasię na dworzec do Chabówki, a po ich odjeździe pojechaliśmy do „miasta”.
O „Stacji Nigdy w Życiu” – muszę, a przede wszystkim chcę – napisać nieco więcej. Przeczytałem ją „jednym tchem”, a do dziś, co jakiś czas czytam ponownie. Wiele lat później usiłowałem przeanalizować fenomen tej książki, oczywiście wyłącznie w odniesieniu do mnie. Nie potrafiłem – zresztą nadal do końca nie potrafię – sprecyzować tego „wpływu”. Ale z całą powagą, z perspektywy wielu, wielu lat, mogę powiedzieć, że swoista fascynacja tą opowieścią nie minęła do dziś. To dla mnie „kultowa książka”.

Sama szata graficzna, edycja robi i dziś ogromne wrażenie. Ilustracje p. Bohdana Butenki, wiersze p. Kulmowej rozpoczynające każdy rozdział, „kryminalna” intryga plus wspaniale opisane „wewnętrzne” przeżycia i rozmyślania bohaterów, zarówno dzieci jak i dorosłych – to kwintesencja książki dla młodzieży. I nie tylko… Wspaniały pomysł edytorski – wydarzenia, które mają miejsce w nocy, są wydrukowane na czarnych kartach…

Także wiele, wiele lat później – miałem zaszczyt i przyjemność spotkać p. Kulmową na Targach Książki odbywających się na Stadionie Narodowym.

Jeden z wierszy, którymi Autorka rozpoczynała każdy, kolejny rozdział, znam na pamięć.
„Podobno z tego się wyrasta,
podobno to z czasem się zmienia.
Ty się nie zmieniaj, już taki zostań,
ty nie wyrastaj z marzenia.”

---------------------------------------------------------
cdn.




