niedziela, 16 maja 2021

wiosenno-zimowe remanenty...




 Tegoroczny wyjazd na narty, mimo iż podobnie jak w zeszłym roku, odbywał się w cieniu pandemii - był nieco bardziej udany. W porównaniu z zeszłym rokiem - udało nam się spędzić cały jeden dzień na stoku. :)
Gdyby nie załamanie pogody - być może byłyby to dwa, a może nawet i trzy dni.
Zapraszam...




Niepewna sytuacja związana z kolejnym ograniczeniem działalności pensjonatów i hoteli spowodowała, że praktycznie nie było "gości".

Załamanie pogody - czyli opady śniegu - uniemożliwiły nartkowanie, ale na spacery dało się chodzić...



                                
                                      



A przed wyjazdem wybraliśmy się do naszego ulubionego szałasu - po zapas wszelkiego rodzaju produktów mlecznych :) - oscypki, korbaczki, bunc...

Oczywiście fotografowałem nie tylko aparatami "tradycyjnymi"...

                              

 
 
No i trochę zdjęć zrobiliśmy "cyfrą". A zdjęcia telefoniczne są do obejrzenia na "naszym fejsie" :)











zdjęcia "tradycyjne" robiłem głównie Zenzą BRONICĄ SQ-A, polaroidowe: Polaroidem 636, a cyfrowe - moim starym Canonem EOS-em 7D,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz