 |
Grzegorz (oba kadry)
|
Wielokrotna ekspozycja to temat, który mnie (a jak przypuszczam nie tylko mnie) interesował od dawna. Przede wszystkim - wielokrotna ekspozycja przypadkowa. Wynikająca z gapiostwa, braku uwagi, przypadku.
Oczywiście - wiem, że są fotografowie, artyści, którzy potrafią zaplanować - i zrealizować - takie twórcze zamierzenie. A wtedy - "klękajcie narody". Od dobrych, świadomych fotografii wykorzystujących wielokrotną ekspozycję trudno oderwać wzrok. Rozbudzają wyobraźnię, pozwalają nie tylko zobaczyć obraz czyimiś oczami, ale również - zrozumieć myśli, odczucia fotografującego.
Całkiem
niedawno wielkim powodzeniem cieszyła się – nie tylko w Warszawie –
wystawa zdjęć wielokrotnej ekspozycji autorstwa Michała Buddabara pt.
„Multiekspozycja”. Zresztą - na rozmaitych fotograficznych portalach i forach dyskusyjnych kwestia
„kanapek” – pojawia się praktycznie „od zawsze”.
W przypadku wielokrotnej ekspozycji powstającej przypadkiem - sprawa jest nieco trudniejsza.
Do takich fotografii można próbować - post factum - dopisać, dopowiedzieć interpretację. Nie zawsze jednak się to udaje, często jest wręcz niemożliwe - zdjęcia nałożone na siebie pasują jak przysłowiowy wół do karety, albo jeszcze mniej :). Lecz gdy zadziała "przypadek" - to wtedy nawet najlepsza, zaplanowana "kanapka" - nie zachwyci tak, jak przypadkowo stworzona praca...
W
wyniku rozmaitych rozmów prowadzonych w grupie "Analogowo" (grupa gromadzi miłośników fotografii "analogowej" - cokolwiek to znaczy) oraz dyskusji podczas kolejnych spotkań TWSA (Towarzystwo Warszawskich Spotkań Analogowych) postanowiliśmy rozpocząć wspólną zabawę
pod nazwą „kanapkowy Start”. Chcieliśmy się przekonać, czy "sprowokowanie" przypadkowych "kanapek" jest możliwe i czy da jakieś ciekawe, możliwe do interpretacji "ideologicznej" efekty...
Niedawno - z opóźnieniem spowodowanym ogólnoświatową sytuacją pandemiczną - zakończyła się druga edycja tej zabawy.
Zasady realizacji:
Do
klasycznej lustrzanki dwuobiektywowej (Start B - edycja I, Start 66S - edycja II) został założony negatyw czarno-biały (
Ilford HP5+ - edycja I, Ilford Delta 400 - edycja II). Zadaniem każdego z uczestników było wykonanie dwóch zdjęć.
Oczywiście naświetlonych zgodnie z ogólnymi zasadami (ISO 400) i indywidualnymi
preferencjami. Zaczynający – robił jedno zdjęcie, NIE przewijał negatywu
i przekazywał kolejnej osobie aparat. Druga osoba, po otrzymaniu
„kanapkowego Starta” – robiła zdjęcie, przewijała negatyw i robiła
zdjęcie kolejne. I przekazywała aparat następnej osobie. Założeniem było
nieinformowanie kolejnej osoby fotografującej o temacie swojego
zdjęcia...
W ten sposób, każdy z uczestników wykonał dwa zdjęcia –
jedno nakładające się na zdjęcie poprzednie, i drugie, będące swoistym
„podkładem” pod kolejne. Przy opisie zdjęć zachowana jest kolejność fotografowania – pierwszy wymieniony jest Autor „podkładu”, drugi – zdjęcia
przykrywającego. Po wykonaniu zdjęć – aparat wrócił do mnie,
negatyw został wywołany w Ilfotecu DD-X, następnie
został zdigitalizowany. Poszczególne zdjęcia zostały opracowane w
„cyfrowej ciemni” – tak by w maksymalny sposób „wyciągnąć” oba zapisane
obrazy. Oczywiście tam, gdzie było to możliwe. [w przypadku jednego
zdjęcia w programie graficznym został wykonany retusz wyjątkowo długiej
niteczki, która uplasowała się nieomal centralnie, poza tym na zdjęciach
nie był robiony żaden retusz „odpypciowujący”].
W obu edycjach zasady nie ulegały zmianom, zmiana aparatu podyktowana była wyłącznie względami technicznymi.
W edycji pierwszej brali udział następujący członkowie TWSA:
w kolejności robienia zdjęć: Grzegorz (Jaskiniar), Janek, Adam, Sławek, Wojtek, Marek, Krzysztof, Nam, Daniel, Basia.
 |
Grzegorz - Janek |
 |
Janek - Adam
|
 |
Adam - Sławek
|
 |
Sławek - Wojtek
|
 |
Wojtek - Marek
|
 |
Marek - Krzysztof
|
 |
Krzysztof - Nam
|
 |
Nam - Daniel
|
 |
Daniel - Barbara
|
 |
Barbara - Grzegorz
|
A tak prezentował się "główny bohater" pierwszej edycji - Start B (sfotografowany aparatem wykorzystanym do edycji II)Kolejna - II edycja zabawy miała ruszyć bezpośrednio po zakończeniu pierwszej , czyli w marcu 2020 roku. I - generalnie - ruszyła. Sytuacja na Świecie i w Polsce (w związku z pandemią) spowodowała, że od samego początku pojawiły się problemy - najpierw w ogóle z robieniem zdjęć (ograniczona została możliwość przemieszczania się), później trudności związane były głównie z kontaktami pomiędzy kolejnymi uczestnikami zabawy.
Ostatecznie, po rozmaitych perturbacjach, w II edycji wzięli udział następujący członkowie TWSA (kolejność zgodna z kolejnością fotografowania):
Grzegorz, Basia, Krzysztof, Janek, Andrzej, Marek, Dominika, Sławek i Daniel.
Ze względu na "braki kadrowe" negatyw kanapkowy został dokończony podczas jubileuszowego - L (50) spotkania TWSA, które miało miejsce w sierpniu 2020, w Warszawie na Placu Grzybowskim (i w okolicach).
 |
Grzegorz - Basia
|
 |
Basia - Krzysztof
|
 |
Krzysztof - Janek
|
 |
Janek - Andrzej - Marek - Dominika
|
komentarz: - prawdopodobnie trudności w ręcznym "zmuszaniu" Starta 66S do wykonania wielokrotnej ekspozycji spowodowały, że na tym zdjęciu (powyżej) nałożyło się aż (prawdopodobnie) 6 (słownie: sześć) ujęć. Multi-wielokrotna ekspozycja.
 |
Dominika - Sławek
|
 |
Sławek - Daniel
|
Kolejne "kanapki" - powstały podczas wspomnianego L spotkania TWSA. W ich przypadku nie do końca było możliwe zagwarantowanie, że kolejni fotografujący nie wiedzieli nic o temacie zdjęcia poprzednika... :)
 |
Daniel - Janek
|
 |
Janek - Grzegorz
|
 |
Grzegorz - Sławek
|
 |
uczestnicy L spotkania TWSA (Grzegorz (?) - Daniel (?)
|
 |
Grzegorz (oba zdjęcia)
|
 |
Grzegorz (oba zdjęcia)
|
Interpretację efektów naszej zabawy - pozostawiamy oglądającym. Bardzo możliwe, że po raz kolejny "kanapkowy Start" ruszy do dzieła.
A tak prezentował się bohater II edycji zabawy - tuż po tym, kiedy stałem się jego właścicielem:
Jako zdjęcie "tytułowe" - oraz kończące - zamieszczam fotografie (oczywiście "kanapki"), które zrobiłem podczas testowania Starta 66S (przed wykorzystaniem go w zabawie.
Dziękuję za uwagę, zapraszam do oglądania. :)
 |
Grzegorz (oba kadry)
|
ps. do tematu zapewne wrócę - zebrało się już kilka mniej lub bardziej nieświadomych "kanapek" i spróbuję się nimi pochwalić...