poniedziałek, 31 lipca 2017

subiektywny spacer powarszawski - z "Praską Ferajną"


 Po raz pierwszy zdecydowałem się na odbycie subiektywnego spaceru w większej grupie. I choć nie przepadam za stadnym zwiedzaniem - i co oczywiste - fotografowaniem - nie żałuję. 
 W dodatku okazja była wyjątkowa. Trafiłem na informację, że "Praska Ferajna" - organizuje w sobotę 30 lipca,  spacer po warszawskiej Pradze śladami walk powstańczych. 
 Powstanie Warszawskie na Pradze - to temat mało znany i nie do końca opracowany. Z problemami dotyczącymi informacji o przebiegu Powstania na Pradze zetknąłem się kilka lat temu, gdy wraz ze Zbyszkiem Ładyginem przygotowywaliśmy materiał o ks. Józefie Szykowskim, kapelanie IV obwodu (Praga), ps. Michał, który rok po Powstaniu zginął tragiczną śmiercią w jednej z tatrzańskich jaskiń. Ale to inna historia...
---
 Spacer śladami Powstania na Pradze to były naprawdę niesamowite godziny. Prowadził nas Spacerolog Praski Jarek (p. Jarosław Kaczorowski). Wędrując po praskich ulicach - od Skaryszewskiej, przez Targową, Kijowską, Brzeską, Ząbkowską - aż do Wileńskiej, Inżynierskiej i 11 Listopada w ciągu kilku godzin "przeżyliśmy" te kilka dni z sierpnia 1944 roku. Zatrzymywaliśmy się przed budynkami, miejscami, które miały zostać zdobyte - i dowiedzieliśmy się czemu zdobyte nie zostały. Oglądaliśmy zachowane do dziś ślady po pociskach na murach budynków, które zdobyto; dowiedzieliśmy się czemu i jak szybko zostały opuszczone przez Powstańców. Stawaliśmy w bramach, zaglądaliśmy do klatek schodowych i na podwórka, z których wybiegały drużyny powstańcze, i na które wracały po nierównym boju. Wędrówkę zakończyliśmy zapalając znicze pod tablicą upamiętniającą dowódcę walk na Pradze - płk Antoniego Żurowskiego.
---
Zapraszam do obejrzenia zdjęć z "subiektywnego spaceru" śladami Powstania na warszawskiej Pradze. Zdjęcia ułożone są w kolejności fotografowania - czyli zgodnie z "marszrutą" (od Skaryszewskiej - po 11 Listopada). Nie podpisuję ich specjalnie - bo każdy przystanek to była barwna opowieść Praskiego Spacerologa. A tego odtworzyć na negatywie się po prostu nie da :)




 

 
  


 


 
 
---
To był wyjątkowy spacer. 
---
A z "Praską Ferajną" i z Spacerologiem Praskim z przyjemnością przespaceruję się jeszcze w przyszłości... :)
---

(wszystkie zdjęcia podczas spaceru zostały wykonane aparatem Zenza BRONICA SQ-A, z obiektywem ZenzanonS, f2.8/80, na negatywie Ilford HP5+ ("świeconym" na ISO 160). Negatyw wywołałem w Ilfotecu DD-X (1+4, 6.5 minuty), zdigitalizowałem i opracowałem w "cyfrowej ciemni".)

czwartek, 27 lipca 2017

Analogiczny spacer dookoła Morskiego Oka (część 2)




Spacer dookoła Morskiego Oka rozpoczynamy po wyjściu ze schroniska i zejściu po dosyć stromych schodkach nad sam brzeg. Wyraźna ścieżka prowadząca bezpośrednio nad brzegiem lub - czasem - wznosząca się nieco powyżej pozwala w ciągu mniej więcej godziny obejść jezioro dookoła. Oczywiście w zimie spacer jest nieco trudniejszy, a część południowa przebiegająca u podnóży masywu Mięguszowieckiego - może być nie do przejścia ze względu na zasypanie lawinami. Ale i na to znajdują się rady..
październik 2010, godziny poranne; aparat: Start 66, obiektyw Emitar 1:3.5/75, z ręki, czas 1/125 sek., f8.0, ISO 400 (Ilford HP5+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
 Wędrowanie tuż nad taflą jeziora to niesamowita przyjemność. Otaczające nas szczyty ulegają zwielokrotnieniu, spiętrzeniu, odbijając się - często w sposób zwielokrotniony - w tafli wody. A gdy powieje choć lekki wietrzyk - na powierzchni wody pojawiają się drobniutkie zmarszczki, fale, załamania. Gdy mamy szczęście i znad szczytów otaczających jezioro od południa i zachodu przebije się jakiś promień Słońca - cała tafla zamienia się w diamentowy kobierzec...
  "Polowanie" fotograficzne na odbicie Mnicha, Mięguszowieckich Szczytów czy innych okolicznych turni, piargów, żlebów - to ogromna przyjemność...



październik 2010, godziny poranne; aparat: Start 66, obiektyw Emitar 1:3.5/75, z ręki, czas 1/125 sek., f5.6, ISO 400 (Ilford HP5+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
lipiec 2011; aparat: Yashica Mat, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/60 sek., f4.0, ISO 125 (Ilford FP4+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia". 
lipiec 2011; aparat: Weltaflex, obiektyw: Meritar 1:3.5, f=75 mm, z ręki, czas 1/125 sek., f5.6, ISO 80 (Rollei RETRO 80S Agfa), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
lipiec 2011; aparat: Weltaflex, obiektyw: Meritar 1:3.5, f=75 mm, z ręki, czas 1/125 sek., f5.6, ISO 80 (Rollei RETRO 80S Agfa), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
lipiec 2011; aparat: Weltaflex, obiektyw: Meritar 1:3.5, f=75 mm, z ręki, czas 1/60 sek., f5.6, ISO 80 (Rollei RETRO 80S Agfa), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
czerwiec 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/250 sek., f16.0, ISO 400 (Ilford HP5+), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: wywołanie własne (Rodinal: 1+50, 11 min.), digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
 Widoki z południowej strony jeziora są równie atrakcyjne...
lipiec 2011; aparat: Weltaflex, obiektyw: Meritar 1:3.5, f=75 mm, z ręki, czas 1/60 sek., f5.6, ISO 80 (Rollei RETRO 80S Agfa), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
 
lipiec 2011; aparat: Weltaflex, obiektyw: Meritar 1:3.5, f=75 mm, z ręki, czas 1/60 sek., f5.6, ISO 80 (Rollei RETRO 80S Agfa), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
Ze szlaku wiodącego dookoła Morskiego Oka możemy "odejść" nieco w górę - w stronę Czarnego Stawu (szlakiem prowadzącym między innymi na Rysy) by móc podziwiać jezioro z innej perspektywy.
południowo-wschodnia część Morskiego Oka, widok na ścieżkę do Czarnego Stawu i na Rysy, czerwiec 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, ze statywu, czas 1/250 sek., f22.0, ISO 400 (Ilford HP5+), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: wywołanie własne (Rodinal: 1+50, 11 min.), digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".

 Aby móc podziwiać Morskie Oko "z przeciwnej strony" czyli od wschodu - musimy po obejściu całego jeziora, wrócić na wysokość schroniska i w jego pobliżu odnaleźć wejście na słynną skądinąd "ceprostradę" wiodącą do Dolinki za Mnichem i na Szpiglasową Przełęcz.
czerwiec 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/125 sek., f11.0, ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: wywołanie własne (Rodinal: 1+50, 13.5 min.), digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
lipiec 2011, aparat: Yashica Mat, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/60 sek., f4.0, ISO 125 (Ilford FP4+), wywołanie  negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".


 Jak napisano wcześniej - Morskie Oko warto odwiedzić o każdej porze roku. W zimie - choć trudniej jest się dostać do jeziora, choć czasem niemożliwe będzie obejście jeziora dookoła - piękno "surowej, tatrzańskiej przyrody" obsypanej skrzącym się w promieniach mroźnego Słońca śniegiem - rekompensuje te niedogodności. A jeśli jeszcze uda nam się znaleźć nad Morskim Okiem wczesnym rankiem po świeżym opadzie śniegu - mamy możliwość skorzystania z dodatkowej atrakcji - spaceru po zalodzonej tafli Morskiego Oka...

luty 2014; aparat: Zenza BRONICA Q-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, statyw, czas 1/250 sek., f22.0, ISO 400 (Kodak TMY-2)), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
 

 luty 2014; aparat: Zenza BRONICA Q-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, statyw, czas 1/250 sek., f22.0, ISO 400 (Kodak TMY-2)), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".


luty 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:3.5, f=150 mm, statyw, czas 1/250 sek., f22.0, ISO 400 (Kodak TMY-2), szara połówka, wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
 ---
Bez względu na to o jakiej porze roku dotrzemy nad Morskie Oko, o jakiej porze dnia zaczniemy i skończymy nasz spacer dookoła jeziora, warto już po zakończeniu wędrówki wejść ponownie - choćby na werandę w schronisku nad Morskim Okiem - usiąść przy jednym z okien i przez chwilę, godzinę, kilka minut posiedzieć w milczeniu patrząc za okno...
 
"...[-]..."Zostaję sam. Wolno włażę koślawą drabinką do "kurnika". Brnę po kostki w mieszaninie starych, niepotrzebnych nikomu menażek, puszek po konserwach i wszelkiego rodzaju śmieci....[-]... W kącie leży mój śpiwór. Zwalam się ciężko na siennik i właściwie nic mi się już nie chce: ani jeść, ani spać - wiem tylko, że jest mi smutno."
 [Jan Długosz, "Ściana lęku"]
---
dawno,  dawno temu, albo wczoraj...
październik 2010, godziny poranne; aparat: Start 66, obiektyw Emitar 1:3.5/75, z ręki, czas 1/125 sek., f4.0, ISO 400 (Ilford HP5+)wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".


---
zapraszam - w przyszłości na kolejne analogiczne spacery...
---
Fotografie wykorzystane w tekście powstały w różnych latach - w okresie od 2010 do 2017 roku; wykonane zostały aparatami "tradycyjnymi" - czyli rejestrującymi obraz na kliszy. Informacje zawarte w tekście pochodzą - głównie - z "Bedekera tatrzańskiego", autorstwa: G. Barczyka, R. Jakubowskiego, A. Piechowskiego, G. Żurawskiej,  wydanego przez PWN w 2000 roku. 

środa, 26 lipca 2017

Analogiczny spacer dookoła Morskiego Oka (część 1)

Morskie Oko albo Rybie Jezioro

"Sławie tego jeziora nie zadaje kłamu rzeczywistość. Kto miał sposobność poznać Morskie Oko, gdy ono słońcem całe oświecone przemawia do duszy człowieka dźwiękami poezyi, czy gdy się mieni wód swoich tęczowemi barwami, czy odzwierciedla w sobie niebotyczne skały, czy gdy się uśmiecha wiosenną zielenią brzegów swoich, a mrozi widokiem śniegów w turniach okolicznych, czy gdy się obłoki o uwieszone nad niem urwiska roztrącają, zawsze wrażenie tu schwycone, przenieść zdoła umysł ludzki w świat marzeń."

 Tak w swoim "Ilustrowanym przewodniku do Tatr i Pienin" pisał o Morskim Oku Walery Eliasz  w 1886 roku. (III wydanie).
Nie należy się zatem dziwić, że to miejsce - do dziś - stanowi bodaj najważniejszy punkt turystyczny na terenie Tatr (polskiej części), który nieomal każdy chce odwiedzić.
wrzesień 2013; aparat: Weltaflex, obiektyw: Meritar 1:3.5, f=75 mm, z ręki, czas 1/100 sek., f8.0, ISO 125 (Ilford FP4+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".

  Zanim jednak "zdobędziemy" Morskie Oko - trzeba do niego dotrzeć. Eliasz w swoim przewodniku podaje aż 8 możliwości: drogą jezdną przez Bukowinę i Głodówkę, drogą jezdną przez Jurgów, Podspady i Jaworzynę Spiską, drogą jezdną (ale nie "na kołach" - tylko konno, wierzchem) przez Poronin,  Ciche, Zgorzelisko i Poroniec, drogą pieszą przez Waksmundzką Polanę, drogą pieszą przez Gęsią Szyję, drogą pieszą przez Zawrat, drogą pieszą przez Krzyżne i wreszcie - z Węgier - drogą pieszą przez dolinę Wielką, Polski Grzebień, dolinę Białej Wody i Białki.
 Współcześnie - znakomita większość turystów docierających do Morskiego Oka, "zdobywa" je drogą jezdną od Łysej Polany, tyle że owa "droga jezdna" pokonywana jest pieszo (historia zmian w sposobie docierania do Morskiego Oka to odrębna "epopeja"). 
 Zanim więc będziemy mieli okazję przespacerować się wokół "perły Tatr Polskich" - musimy odbyć wielokilometrowy "spacer". Z widokami podczas tego spaceru - na "dojściu" do Morskiego Oka bywa różnie, ale jest po drodze jedno "pewne miejsce", które można - i należy - "zwiedzić", bez względu na pogodę. 
---
Wodogrzmoty Mickiewicza.   
 Duży wodospad, a właściwie ciąg, złożony z trzech dużych i kilku znacznie mniejszych wodospadów, znajduje się na potoku Roztoka około kilometra od jego ujścia do Białki. Wodospady, zwykle nazywane są łącznie Wodogrzmotami Mickiewicza. W skład Wodogrzmotów wchodzą: Wyżni Wodogrzmot (ledwo widoczny z kamiennego mostu), Pośredni Wodogrzmot (najlepiej widoczny) i Niżni Wodogrzmot (poniżej mostu, zupełnie z niego niewidoczny oraz kilka mniejszych wodospadów - bez odrębnych nazw. Wodogrzmoty opadają z progu skalnego jaki stworzyła „zawieszona” Dolina Roztoki (lodowiec spływający tą doliną miał znacznie mniejszą siłę niszczącą niż główny lodowiec Doliny Białej Wody – nie wciął się tak głęboko w skały i po jego ustąpieniu pozostał próg). Wodogrzmoty, nazwane tak z racji potwornego huku (grzmotu) spadającej nimi wody (szczególnie po dużych opadach), zwiedzane były przez turystów już na początku drugiej połowy XIX wieku. Dostęp do nich, zwłaszcza do Pośredniego i Wyżniego, ułatwiały ścieżki, wybudowane w roku 1886 przez Towarzystwo Tatrzańskie. To samo Towarzystwo w roku 1891, z okazji sprowadzenia rok wcześniej do Polski prochów Mickiewicza nadało Wodogrzmotom, wbrew logice, imię wieszcza, którego związek z Tatrami, a nawet z Podhalem, był żaden. Fakt ten upamiętniono tablicą, wmurowaną przy Niżnim Wodogrzmocie. W pobliżu Wodogrzmotów od drogi jezdnej "odchodzą" dwa szlaki - jeden w górę doliny potoku Roztoka, do - między innymi - Doliny Pięciu Stawów Polskich, drugi - w dół doliny, prowadzący do schroniska na polanie Stara Roztoka.
jeden z wodospadów w rejonie Wyżniego Wodogrzmotu, czerwiec 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:4.5, f=200 mm, ze statywu, czas 1/15 sek., f11.0, ISO 80 (Retro Rollei 80S), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu:wywołanie własne (Rodinal: 1+50, 14 min.), digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
most nad Wodogrzmotami Mickiewicza (nad Niżnim), droga im. Oswalda Balzera; lipiec 2011; aparat: Yashica, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/60 sek., f4.0, ISO 125 (Ilford FP4+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu  i "cyfrowa ciemnia".
Wodogrzmoty Mickiewicza (Pośredni Wodogrzmot), lipiec 2011; aparat: Yashica, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/30 sek., f5.6, ISO 125 (Ilford FP4+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia". 
widok z drogi im. Oswalda Balzera w rejonie Wodogrzmotów Mickiewicza w kierunku ujścia potoku Roztoka do Białki, wrzesień 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, statyw, czas 1/60 sek., f11.0, ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: wywołanie własne (Rodinal: 1+50, 13.5 min.), digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
---
Po pokonaniu całej drogi dochodzimy do celu...
 
 Morskie Oko jest największym zbiornikiem wodnym na obszarze Tatr. Leży na dnie Kotła Morskiego Oka, zajmując powierzchnię ok. 0,3454 (lub 0,3492) km2 przy wymiarach 862x566 m. Jego lustro znajduje się na wysokości 1395 m n.p.m. (w zależności od stanu zawodnienia). Głębokość Morskiego Oka wynosi 50,8 m, co daje mu w tej kategorii 5 miejsce w Tatrach. Znajduje się w nim około 9 mln. 935 tys. m3 wody. Długość jego linii brzegowej wynosi 2613 m. Jego brzegami prowadzi dobrej jakości ścieżka turystyczna (częściowo nieznakowana). Wody Morskiego Oka wypełniają dno misy polodowcowej, częściowo wydłużonej w kierunku północnym (w tym kierunku miał miejsce spływ mas lodu). Od północy misa zamknięta jest przez rygiel skalny, na którym „złożona” została morena czołowa. Nadmiar wody odprowadzany jest z Morskiego Oka przez Rybi Potok. Na wale morenowym, zamykającym od północy nieckę Kotła Morskiego Oka i tuż za nim znajduje się kompleks dwóch schronisk turystycznych, znanych pod wspólna nazwą Schronisko nad Morskim Okiem im. Stanisława Staszica.


schronisko "Stara Wozownia", lipiec 2011; aparat: Yashica, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/30 sek., f5.6, ISO 125 (Ilford FP4+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".  
schronisko nad Morskim Okiem, lipiec 2011; aparat: Yashica, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/30 sek., f5.6, ISO 125 (Ilford FP4+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".  

lipiec 2011; aparat: Yashica, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/125 sek., f5.6, ISO 125 (Ilford FP4+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".

---

  Rybi Potok jest głównym ciekiem wodnym Doliny Rybiego Potoku. Wypływa z północnego brzegu Morskiego Oka, tuż obok schroniska turystycznego i po przepłynięciu stu kilkudziesięciu metrów tworzy ciąg trzech rozlewiskowych stawków. Są to, kolejno od Morskiego Oka: Małe Morskie Oko (ok. 2200 m2, głębokość 3,3 m); Żabie Oko (ok. 1100 m2, głębokość 2,3 m) i Małe Żabie Oko. Dane tego ostatniego nie są publikowane, wiadomo jednak, że jest to najmniejszy i najpłytszy zbiornik wody w tej grupie. 
 
rejon Morskiego Oka (Małe Morskie Oko), luty 2014, aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/250 sek., f22.0, ISO 400 (Kodak TMY-2), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
rejon Morskiego Oka (Żabie Oko), czerwiec 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, ze statywu, czas 1/125 sek., f11.0, ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: wywołanie własne (Rodinal: 1+50, 13.5 min.), digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".

rejon Morskiego Oka (Żabie Oko), wrzesień 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, ze statywu, czas 1/125 sek., f11.0, ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: wywołanie własne (Rodinal: 1+50, 13.5 min.), digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".

---
czerwiec 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, ze statywu, czas 1/125 sek., f11.0,
ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: wywołanie własne (Rodinal: 1+50, 13.5 min.), digitalizacja negatywu i "cyfrowa ciemnia".
Po dotarciu do Morskiego Oka, odpoczynku w schronisku - możemy zacząć spacer dookoła jeziora...

cdn... 
---
Fotografie wykorzystane w tekście powstały w różnych latach - w okresie od 2010 do 2017 roku; wykonane zostały aparatami "tradycyjnymi" - czyli rejestrującymi obraz na kliszy. Informacje zawarte w tekście pochodzą - głównie - z "Bedekera tatrzańskiego", autorstwa: G. Barczyka, R. Jakubowskiego, A. Piechowskiego, G. Żurawskiej,  wydanego przez PWN w 2000 roku.